Szkółka dla szczeniąt. Budowanie serdecznej i trwałej relacji || H. Zulch, D. Mills

By 0 Comment

“Najistotniejszy jest strach naszego psiaka” – pisze w przedmowie znana trenerka i behawiorystka Jean Donaldson.

Nie tylko dlatego, że strach prowadzi do pogryzień (w których może ucierpieć zarówno człowiek, jak i nasz pies). Donaldson wskazuje na wyraźną zbieżność pomiędzy tym, co regularnie wywołuje u psa strach, niepokój i dyskomfort, a jego samopoczuciem i zdrowiem. Oswajanie psa z tym, co budzi jego niepokój przebiega najłatwiej we wczesnym wieku. Wtedy możemy najskuteczniej zbudować psu „kamizelkę ratunkową”, która pomoże mu wyjść cało z trudnych doświadczeń w przyszłości. Dlatego „Szkółka dla szczeniąt” jest tak ważną lekturą, którą wysyłamy przyszłym rodzinom naszych szczeniaczków jeszcze zanim zamieszkają ze swoim maleństwem.

„Wyobraźcie sobie tylko, że bardzo się czegoś boicie, a nikt tego nie zauważa ani nie próbuje wam pomóc, łącznie z waszą rodziną!”

Żałuję, że nie czytałam tej książki kilka lat temu. Do pewnych stwierdzeń nie musiałabym dochodzić metodą własnych prób i błędów. Kiedy pojawiła się u nas Bonanza, moja świadomość emocji psów była na poziomie wiedzy sprzed kilku a nawet kilkunastu lat. W dodatku miałam doświadczenia życia z psami zupełnie innego typu (m.in. z wyjątkowo bezproblemowym polskim owczarkiem nizinnim Prontem). Zdawałam sobie sprawę, że świat się zmienia. Starałam się dostosować to, co wiem do aktualnej wiedzy o szkoleniu psów. Patrząc z perspektywy czasu myślę, że wciąż tkwiłam w pułapce „szkoleniowego” podejścia do psów. Przede wszystkim ciągle próbowałam nauczyć czegoś Bonanzę, nie doceniając przy tym roli emocji. Nie doceniałam wartości uczenia, w którym nie pokazujemy psu co jest dla niego dobre, tylko nagradzamy jego określone samodzielne wybory. Nie miałam wreszcie pojęcia o zarządzaniu środowiskiem w taki sposób, żeby pies nie popełniał „błędów” i faktycznie chciał robić to, czego od niego oczekuję. To również szkolenie, ale oparte na komunikacji, a nie wydawaniu poleceń.

„Szczenięta mają prawo powiedzieć »Nie!«” – pisze dalej J. Donaldson.

Istotą wychowania psa jest dostrzeganie i reagowanie na niepokój i strach szczeniaka. Wychowanie opiera się na szacunku, a nie przymusie. Jeśli nie zareagujemy na delikatne sygnały, pies powiadomi nas o swoim stanie w sposób bardziej dosadny – co może nie być dla nas akceptowalne. Nie zawsze będzie to reakcja agresywna. Jednak wycofanie i lękliwość mogą być jeszcze trudniejsze do zniesienia na co dzień.

Przyjmując pod swój dach psa zwykle mamy w głowie idealny obraz przyszłości. Nawet jeśli nie planujemy zostać gwiazdami sportów kynologicznych, mamy pewne oczekiwania wobec wspólnego życia: spokojne spacery, oglądanie filmu z psem na kolanach czy wspólne wyprawy w góry. Jednak żeby pies nie sprawiał nam problemów, musi być wystarczająco pewny siebie i zrównoważony. A wychowanie szczeniaka na spokojnego psa wymaga spełnienia kilku podstawowych warunków:

  • musimy zaspokajać jego potrzeby
  • musimy mu wyjaśnić, jakie mamy wobec niego oczekiwania i nauczyć go, że warto zachowywać się w określony sposób
  • musimy  pokazać szczeniaczkowi, że ma wybór jak się zachować.

W „Szkółce dla szczeniąt” autorzy rozłożyli równowagę psychiczną na czynniki pierwsze. Na tej podstawie opisali 10 umiejętności szczeniaczka, które przydają się w codziennym życiu. W końcu wszyscy chcemy, żeby nasz szczeniak

  • był pewny siebie
  • lubił niespodzianki
  • lubił być dotykany
  • wiedział, że nie może robić wszystkiego, na co przyjdzie mu ochota
  • potrafił być spokojny
  • znał zasady i umiał ich przestrzegać
  • potrafił słuchać
  • miał dobre maniery i potrafił powiedzieć „proszę”
  • w razie potrzeby prosił o pomoc, aby podejmował właściwe decyzje
  • wiedział, że ma prawo być psem i grzecznie wyrażać swoje zdanie.

„Szkółka dla szczeniąt” dostarcza nam konkretnych rad, jak uzyskać ten stan.

O wartości tej książki stanowią metody, jakie proponują autorzy. Nie chodzi o to, żeby bez przerwy wydawać psu komendy albo go upominać. Wychowanie polega na wprowadzeniu zasad tak jasnych (i łatwych), aby szczeniak przez większość czasu przestrzegał ich z własnej woli. A jeśli go o coś prosimy, niech będzie wie, że oznacza to same przyjemności. Dla mnie to właśnie odróżnia tzw. „szkolenie pozytywne” od tresury.

Niezależnie od poziomu świadomości na temat psiej psychiki, większość z nas w którymś momencie zadaje sobie pytanie

  • jak zapoznać szczeniaczka z nowymi miejscami, przedmiotami, obiektami, aby te doświadczenia były dla niego pozytywne?
  • jak nauczyć go radzić sobie z niespodziewanymi zdarzeniami?
  • jak przyzwyczaić psa do dotykania i zabiegów pielęgnacyjnych?
  • co zrobić, aby szczeniak sam podejmował właściwe z naszego punktu widzenia decyzje (np. że na spacerze na smyczy będzie się trzymał blisko nas) i radził sobie z frustracją?
  • jak nauczyć szczeniaczka wyciszać się gdy jest pobudzony?
  • jak ustalać, wprowadzać i egzekwować zasady panujące w domu?
  • co zrobić, żeby pies reagował na nasze komendy?
  • jak reagować na jego wybory?
  • czego tak naprawdę potrzebuje szczeniak i jak pomóc mu te potrzeby zaspokoić?

Kompleksowe i mądre odpowiedzi znajdujemy w tej cienkiej książeczce, tak pełnej treści jak to tylko możliwe.

„W uczeniu psów umiejętności, których potrzebują, by żyć w świecie ludzi, chodzi o zmniejszenie ich stresu, zapewnienie im oraz ludziom bezpieczeństwa, a także wzmocnienie relacji łączącej czworonogi z ich właścicielami.”

„Szkółka dla szczeniąt” to jedna z dwóch lektur, które wysyłamy nowym rodzinom szczeniaczków z naszej hodowli. Sami staramy się podchodzić do naszych psów w sposób tam opisany, choć zdajemy sobie sprawę, że w praktyce często daleko nam do ideału. Jednak zawsze warto się uczyć i poszerzać swoją wiedzę. Nawet jeśli po przeczytaniu tej książki wprowadzimy jedną pozytywną zmianę do naszej relacji z psami, to oznacza, że było warto.