Przygotuj się na szczeniaczka

By 0 Comment

Już za kilka tygodni Twoja rodzina powiększy się o maleńkiego czworonoga. Oczekiwanie na szczeniaczka to bardzo miły czas, ale można pogubić się w tym, co jest najważniejsze już teraz, a z czym możemy spokojnie poczekać.

Gdybym miała wskazać jedną najważniejszą rzecz, którą należy zrobić już teraz (niezależnie od tego, czy odbierasz szczeniaczka jutro, czy dopiero czekasz na wymarzony miot), powiedziałabym:

 

Przygotuj się na to, że nie będzie łatwo.

Życie ze szczeniaczkiem ma niewiele wspólnego ze słodkimi zdjęciami, które widzimy w internecie. To po prostu ciężka praca, która daje całą masę radości, ale przy tym obfituje w porażki, chwile zwątpienia  i siki na środku salonu.

Wiele spraw i tak nas zaskoczy. Jednak część problemów możemy przewidzieć, zapobiec im a przynajmniej odpowiednio się na nie przygotować.

 

Przygotowanie domu na szczeniaczka

 

Szczenięta gryzą

i nie rozróżniają, które gryzaki są dozwolone, a które zakazane – przynajmniej na początku. Jeśli chcesz przetrwać okres wymiany zębów (a często nieco dłużej) bez zniszczeń, warto przygotować dom jeszcze zanim odbierzesz szczeniaczka z hodowli. Jednym z elementów wychowania psa jest pokazanie mu, jakie rodzaje aktywności są przez nas akceptowane, a jakie nie. Jednak nauka przebiega szybciej i skuteczniej jeśli tak zaaranżujemy środowisko, żeby uczeń nie popełniał błędów. Dlatego na początku lepiej ograniczyć pokusy i skupić się na budowaniu prawidłowych zachowań, którym w tym przypadku będzie gryzienie psich zabawek i gryzaków. W tym celu warto pochować buty do szafy, wyrobić u dzieci nawyk sprzątania zabawek (szczeniaczek to świetna motywacja!), zabezpieczyć siatką miejsce, gdzie szczeniak mógłby dostać się do kabli elektrycznych. Niektóry stawiają nawet prowizoryczne płotki wzdłuż ścian czy zabytkowych drewnianych mebli.

Szczenięta załatwiają swoje potrzeby tam, gdzie akurat się znajdują

i nawet najlepiej prowadzona nauka czystości nie uchroni nas przed wpadkami w domu. W dodatku na miękkie podłoże szczeniaczkom sika się o wiele lepiej, niż na podłogę. Kiedy pojawiła się u nas Bonanza, szybko zwinęliśmy dywany. Oczywiście można kilka razy dziennie zapierać dywan i próbować usunąć z niego zapach moczu, ale początki życia z maleńkim psiakiem są na tyle trudne, że jeśli można sobie zaoszczędzić stresu, to należy to zrobić. Może się okazać, że szczeniaczek będzie się ślizgał na podłodze. Warto się zastanowić nad wyłożeniem podłogi wykładziną PCV albo zmywalną matą antypoślizgową – przynajmniej do czasu kiedy będzie można bezpiecznie rozwinąć dywan.

Szczenięta eksplorują otoczenie

i często od drogich psich zabawek wolą kosze na śmieci czy szafki z papierem toaletowym. Warto sprawdzić, czy mieszkanie jest dla nich bezpieczne. Resztki z wczorajszego obiadu pewnie nie okażą się trujące, ale już zabawa przedłużaczem czy opakowaniem mielonego cynamonu może nie skończyć się dobrze. Warto spojrzeć na swój dom oczami szczeniaczka (albo raczkującego dziecka) i zastanowić się, czy jest coś, co może mu zagrażać. Jeśli szczeniaczek będzie miał dostęp do ogrodu, warto sprawdzić czy pod ogrodzeniem nie ma przestrzeni, przez które szczeniak mógłby się przecisnąć. Warto takie miejsca zabezpieczyć, przynajmniej na czas do kiedy maluch podrośnie.

 

Stymulacja intelektualna i aktywność fizyczna

 

Szczenięta potrzebują różnorodnej stymulacji

a jej brak (czyli w uproszczeniu: nuda) może prowadzić do różnego rodzaju problemów. Obecnie dużo mówi się o „wzbogacaniu środowiska”. Sprowadza się to do stworzenia korzystnego otoczenia, które stymuluje zachowania normalne, a redukuje anormalne (Polecam artykuł o wzbogacaniu środowiska w ogrodach zoologicznych). Szczenięta są z natury aktywne i chętne do zabawy, więc stosunkowo łatwo zaspokoić ich potrzebę gonienia, łapania i rozrywania. Zabawa jest ważna w życiu psów: to nie tylko ćwiczenie umiejętności, ale również budowanie pewności siebie i uczenie się zasad panujących w społeczności (np. że nie warto gryźć ludzkich dłoni).

Dobrze jednak pomyśleć również o aktywnościach, które zapewnią stymulację bez nadmiernego pobudzania. Kompletując zabawki dla szczeniaczka, warto pomyśleć o takich, w których szczeniak musi węszyć, gryźć, lizać lub rozwiązywać problemy. Karma wyjadana z maty węchowej to połączenie pożytecznego (żywienie) z pożytecznym (węszenie). Zabawki, które można wypełnić mokrą karmą, jak Kong, zapewniają ogrom zdrowej stymulacji i często ratują życie właścicielom aktywnych szczeniaczków. Ostatnio pojawiły się też specjalne silikonowe maty. Rozsmarowujemy na nich mokrą karmę, a pies wylizuje je z zakamarków o różnych kształtach. Można je kupić w sklepach zoologicznych albo w sklepach AGD, gdzie figurują jako znacznie tańsze silikonowe podkładki pod garnek.

Ważne jest przy tym wszystkim, żeby zdobywanie pożywienia było dla szczeniaczka przyjemnością. Nie jest dobrym pomysłem jeśli po raz pierwszy podamy Konga wypełnionego jedzeniem psu, który jest głodny. Nie warto również na początku wkładać jedzenie tak, żeby trudno je było wydostać. Szczeniaczki mogą również nie wiedzieć do czego służy mata węchowa, więc rozsypanie całej porcji karmy na macie i pozostawienie głodnego szczeniaczka samemu sobie może wywołać frustrację. Lepszym rozwiązaniem jest wprowadzanie tego typu zabawek stopniowo i w taki sposób, aby na początku zdobycie jedzenia było bardzo proste, a nagroda wyjątkowo atrakcyjna. Świetnie pisze o tym Magda z balans.dog w poście „Nie dla psa frustracja? O wzbogacaniu środowiska psa domowego.”.

Wzbogacanie środowiska nie oznacza, że należy całkowicie zrezygnować z miski. Nie ma nic złego w karmieniu psa z miski. Po prostu skoro jedzenie (jako czynność) może być dla psa bardziej atrakcyjne, to dlaczego tego nie zrobić? (Istnieją na ten temat skrajne teorie. Jedne mówią, że pies powinien zapracować na każdy kawałek karmy. Inne wręcz przeciwnie, że oczekiwanie od psa, że będzie zdobywał pożywienie jest niemoralne. Warto poznać stojące za nimi argumenty i znaleźć własny, złoty środek.)

 

Szczenięta lubią gryźć i  rozszarpywać „ofiarę”

a my możemy pomóc im zaspokajać te potrzeby w akceptowany przez nas sposób. Gryzienie pomaga im m.in. radzić sobie ze stresem, więc nawet dorosłym psom warto zapewnić bezpieczne i zdrowe gryzaki. Nasze psy gustują w suszonych częściach wołowiny (głównie tchawicach, uszach i penisach – to ostatnie to nie żart, a prawdziwy hit). Świetnie sprawdzają się u nas też specjalne gryzaki z egzotycznych drzew (np. torgas), a Merczi lubi zabawki z termogumy. Są psy, które lubią pluszaki i takie, które nigdzie nie ruszają się bez swojej piłeczki. Z tą ostatnią należy uważać, bo gonienie uciekających obiektów bardzo pobudza psa. Najlepiej przetestować kilka produktów i sprawdzić, co nasz pies lubi najbardziej.

Oprócz przeglądania oferty sklepów zoologicznych, warto również przeszukać swoją szafę czy strych. Często bardziej atrakcyjne dla szczeniaczka będzie rozszarpanie tekturowego pudła (albo zrobienie sobie w nim kryjówki), niż wymyślna zabawka. Merczi na początku w ogóle nie była zainteresowana zabawkami. Kiedy uczyłam ją zabawy ze mną, szarpania i aportowania (co jest mi potrzebne podczas szkolenia) zastanawiałam się, jakie przedmioty najbardziej lubi brać do pyska. Okazało się, że najbardziej atrakcyjne są dla niej dziecięce skarpetki. Najpierw bawiłam się z nią samą skarpetką, potem wkładałam do środka piłeczkę tenisową i dopiero na koniec przeniosłam tę wyuczoną zabawę na szarpak i piłkę. Choć właściwie do tej pory jej ulubionym szarpakiem jest kołnierz ze sztucznego futra, który odpięłam od kaptura starej kurtki.

 

Szczenięta potrzebują ruchu

dostosowanego do wieku. Krótko po odebraniu szczeniaczka z hodowli lepiej nie planować długich wycieczek ani intensywnego zwiedzania miasta. Warto natomiast rozejrzeć się w okolicy i znaleźć spokojne miejsca, gdzie szczeniak będzie mógł swobodnie powęszyć i pobiegać na długiej smyczy. Najważniejsza jest obserwacja szczeniaczka i dostosowywanie swoich planów do jego potrzeb, szczególnie na początku. Jeśli szczeniak chce odpocząć, popatrzyć na coś, co go ciekawi albo niepokoi, warto mu na to pozwolić. Jeżeli po spacerze nie odpoczywa, może na zewnątrz czegoś było za dużo (wysiłku fizycznego, zabaw z innymi psami, hałasu czy przechodniów). Warto zainteresować się tematem rozwoju fizycznego szczeniąt. Im lepiej poznamy potrzeby szczeniaczka na gruncie teoretycznym, tym łatwiej będzie nam dostrzec przeciążenia.

 

Powolne wprowadzenie rutyny

 

Szczeniaczki czasami muszą zostać same

i dobrze jeśli mają swoje specjalne bezpieczne miejsce, w którym czują się dobrze nawet bez mamy i taty. Takim miejscem może być klatka, kojec albo pokój wydzielony bramką. Bonanza na początku zostawała sama w salonie. Przed wyjściem dostawała gryzaka, kładła się z nim na sofie, a kiedy tylko wychodziliśmy, zasypiała. To idealny scenariusz, ale może się okazać, że Twój szczeniaczek pod Twoją nieobecność będzie niespokojny, co w skrajnych przypadkach może doprowadzić do tego, że po powrocie nie poznasz swojego mieszkania. (Jeśli chcesz lepiej zrozumieć ten temat, poczytaj m.in. o lęku separacyjnym – podobno najczęstszym problemem, z jakim właściciele czworonogów zwracają się do behawiorystów). Wiele osób sprzeciwia się ograniczaniu przestrzeni psa. Dla mnie również pojawienie się na rynku klatek dla psów było co najmniej dziwne. Jednak w pewnym momencie dostrzegłam, że Bonanza potrzebuje bezpiecznego miejsca.

Klatka czy bramka w drzwiach do małego pokoju o tylko narzędzie. Od nas zależy, czy nasz pies będzie je postrzegał jako bezpieczne miejsce, gdzie będzie chętnie odpoczywał, czy też izolacja będzie dla niego karą. Prawidłowo przeprowadzona nauka zostawania w ograniczonej przestrzeni potrafi zdziałać cuda. Plusem klatki jest to, że można ją zabrać ze sobą w podróż, postawić w pokoju hotelowym czy u rodziny, którą odwiedzamy. Klatka przydaje się też na szkoleniach i wystawach. Nasze psy regularnie ćwiczą Crate Games autorstwa Susan Garrett – polecam, bo to klasyka gatunku jeśli chodzi o tego typu trening. Obecnie również w Polsce pojawiają się kursy, gdzie krok po kroku uczymy psa relaksowania się w jego bezpiecznym miejscu. Każdy dobry trener podpowie Wam jak pozytywnie uwarunkować bezpieczne miejsce.

Nawet jeśli uznasz, że szczeniaczek pod Twoją nieobecność będzie miał do dyspozycji cały dom, nie czekaj z nauką zostawania samemu. Jeśli na początku będziesz poświęcać maleństwu 100% czasu, potem może być trudno zostawić je nawet na pół godziny. A w końcu każdy z nas musi czasami pracować czy wziąć prysznic. Dlatego już od pierwszego dnia warto zaplanować chwile, kiedy szczeniak zostanie sam, np. z ulubionym gryzakiem albo Kongiem wypełnionym pyszną karmą. Nawet minuta w samotności to dobry wstęp do łagodnego przystosowania do spokojnego zostawania w domu.

 

Szczeniaczek może spać w Twoim łóżku,

ale nie musi. Zastanów się, gdzie chcesz, żeby Twój pies docelowo spędzał noce. Jeśli ma to być inne miejsce, niż Twoje łóżko, najlepiej wprowadzić odpowiednie zasady już w pierwszą noc. Jeśli jednak chcesz, żeby pies spał w klatce, zamykanie go tam w pierwszym tygodniu po przyjeździe do domu jest co najmniej ryzykowne. Można za to położyć się z nim na materacu w pokoju, gdzie stoi klatka albo nawet położyć się z nim na sofie (przy okazji masz wtedy pewność, że obudzisz się w nocy kiedy szczeniaczek będzie chciał się wysikać). Łatwiej jest wycofać się po kilku dniach z miejsca, które szczeniaczek postrzega jako swoją sypialnię, niż nagle wyrzucić go z łóżka, kiedy okaże się, że z wiekiem zajmuje zbyt dużo miejsca. Nie oznacza to, że jeśli nauczymy psa spania w łóżku, w przyszłości nie będzie można tego zmienić. Po prostu łatwiej od początku kształtować prawidłowe przyzwyczajenia, niż w przyszłości walczyć z ustaloną rutyną.

 

Zapewnij sobie wsparcie

 

Szczeniaczki często odwiedzają lekarza weterynarii

nawet jeśli są zdrowe. Po przyjeździe do domu czekają Was przynajmniej 4 wizyty związane ze szczepieniami i odrobaczaniem. Warto wcześniej dowiedzieć się, gdzie znajduje się godny polecenia gabinet a nawet porozmawiać z lekarzem o planie opieki weterynaryjnej nad szczeniaczkiem. Lekarz weterynarii to ważna osoba z jeszcze jednego powodu: szczeniaczek musi wejść z nim w bliski kontakt fizyczny niezależnie od tego, czy będzie na to gotowy. Możemy chronić nieufnego malucha przed obcymi, ale nie uchronimy go przed weterynarzem. Dlatego dobrze jeśli lekarz ma nie tylko wiedzę z zakresu medycyny weterynaryjnej, ale również interesuje się psychiką zwierząt. Coraz więcej lekarzy kończy kursy z zakresu behawioryzmu zwierzęcego i jeśli za dyplomem idą odpowiednie umiejętności, warto szukać takich osób i z nimi współpracować.

 

Szczeniaczki są otwarte na współpracę

ale być może uznasz, że w procesie wychowawczym przydatna będzie pomoc trenera lub behawiorysty. Warto zorientować się, z kim z okolicy warto współpracować i na jakich zasadach odbywają się konsultacje. Przy codziennych problemach przydatna bywa wizyta domowa, szkolenie może się odbywać w parku, indywidualnie lub w grupach. O ile nie trzeba się bardzo spieszyć z zapisami do tzw. przedszkola dla szczeniąt (zwanego też szczeniaczkowem), o tyle kontakt do dobrego behawiorysty może uratować nas przed załamaniem nerwowym jeśli okaże się, że mamy problem.

 

Szczeniaczki do nas mówią

i bardzo by chciały, żebyśmy je zrozumieli. Mamy całe życie na szkolenie i wystawy. Ale niewłaściwe odczytywanie komunikatów wysyłanych przez szczeniaczka, jak chociażby tego, że się boi, może negatywnie się odbijać na jego funkcjonowaniu przez długi czas. Dlatego warto dowiedzieć się jak najwięcej o psiej komunikacji. Teorię można przetestować wszędzie, obserwując obce psy. Myślę, że bycie zrozumianym wpływa na życie szczeniaczka znacznie bardziej, niż wszystkie akcesoria. Dlatego od tego punktu powinnam była zacząć. I od tego, według mnie, powinien zacząć każdy przyszły rodzic szczeniaczka. Na początek polecam klasyczne „Sygnały uspokajające. Jak psy unikają konfliktów” Turid Rugass.

Życie ze szczeniaczkiem jest słodkie i trudne jednocześnie. Nie martw się, nie tylko Tobie nie wszystko się uda. Wszyscy przeżywamy wzloty i upadki, a często serię upadków. Ważne, żeby przygotować się na to, że nie będzie łatwo. Najwyżej będziemy mile zaskoczeni.